niedziela, 9 grudnia 2012

Od Zoey-c.d Diary


Zaatakował nas z zaskoczenia. Zaczęłyśmy atakować go wodą, ale on z łatwością przyjmował nasze ciosy. Musiał być magiem wody. Zaczęłam ciskać w niego kulami cienia. Niestety odskakiwał na bok i nie trafiałam w niego. Cóż, skoro magia nie działała, trzeba było zastosować tradycyjne metody. Skinęłam głową do Diary, a ona zaczęła go atakować powietrzem i wodą, odwracając jego uwagę. Ja powoli skradałam się w jego kierunku. Po chwili skoczyłam na niego i szarpaliśmy się ze sobą. Miał lekka przewagę, bo był większy i cięższy, ale ja byłam dość drobna i zwinna i unikałam jego pazurów i kłów. Gdy trafił w drzewo zamiast w moją głowę, a ono zaczęło momentalnie usychać, zrozumiałam, że ma zatrute kły i pazury. Jeden cios oznaczałby śmierć. Jeszcze bardziej skupiłam się na unikaniu jego ciosów, a Diara cały czas nacierała na niego magią. Unikając ciosu, chwilowo się odsłonił. Wykorzystałam szansę i skoczyłam na niego. Przyszpiliłam go do ziemi i nie pozwalałam wstać. Oboje dyszeliśmy, a on warczał na mnie i kłapał zębami, ale nie mógł mnie dosięgnąć.
- Co ty tu robisz i czemu nas atakujesz?!? – warknęłam do niego.

<River lub Diara dokończycie??>

sobota, 8 grudnia 2012

Od Diary-c.d Zoey


   
-Tak... Co to było?
-Nie wiem... Sprawdzimy?
-Dobra.-powiedziałam i ruszyłyśmu w stronę krzaku. Po chwili wyleciał z nich taki ptak:

-Furia!!!-krzyknęłam uradowana.
-To twój ptak?
-Tak...-odpowiedziałam i pogłaskałam feniksa. Zoey niepewnie do niego podeszła i go pogładziła.
-Lubi cię...-podumowałam. Nagle poczułam jakieś dziwne uczucie jakbym znała Zoey od lat. Jednak moje rozmyślania przerwał suchy trzask i zza krzaków wyskoczył taki tygrys:

Warczał i nagle rzucił się na nas. Zaczęła się walka.



Zoey?Dasz ciąg dalszy?

Powitajmy nowego członka- River

River

Imię: River
II imię: Luck
Płeć:samiec
Wiek:3 lata
Rasa: tygrys
Kraj pochodzenia: Hiszpania
Status:przywódca polowań
Moce: żywioł wody i natury, zatrute kły i pazury, gdy jest w stanie furii ma  niewiarygodną siłę, zręczność oraz moc jego żywiołów.
Rodzina: szuka partnerki
Charakter: nie może czuć zbyt wiele naraz, ponieważ przechodzi wtedy w stan furii, pomocny, odkąd stracił stado zamknął się w sobie.
Steruje: bezimienna
tak wygląda gdy jest w stanie furii:

Od Zoey-c.d Diary


Zebra była pyszna. Jadłyśmy ją raz po raz coś mówiąc. Cieszyłam się, że mam taka przyjaciółkę. Wreszcie nie musiałam się skradać do innych zwierząt (oprócz tych na które polowałam), by z nimi pogadać. Mogłam być po prostu sobą. Po posiłku poszłyśmy się umyć z krwi i rozmawiałyśmy cały czas. Okazało się, że mamy z Diarą dość sporo wspólnego. Obie nie mamy rodziny, mamy podobne charaktery i moce. Miałyśmy o czym porozmawiać, wiec nie zdarzała się między nami niezręczna cisza. Gdy wychodziłyśmy spod małego wodospadu, zobaczyłam coś w krzakach. Gwałtownie się zatrzymałam i wpatrywałam się w miejsce, gdzie zniknął cień.
- Widziałaś to? – spytałam Diarę.

<Dokończysz Diara?>

Od Diary-c.d Zoey


Z jednej strony nie wiedziałam czy mogę jej ufać ale z drugiej... Jest całkiem fajna.
-Pewnie!-powiedziałam i po chwili zapytałam:
-Zapolujemy?
-Jasne.-upatrzyłyśmy sobie zebrę i ją upolowałyśmy.



Zoey?

piątek, 7 grudnia 2012

Od Zoey-c.d Diary


Zaśmiałam się.
- Może, ale ja to lubię. Przynajmniej mam coś do roboty, poza włóczeniem się po dżungli jak kiedyś. – powiedziałam, a Diara się uśmiechnęła.
- Pomóc ci w czymś? – spytała. Spojrzałam na swoja jaskinie.
- Jasne. Jak chcesz możesz pomóc mi pozbyć się części pajęczyn i kurzu. – zaproponowałam niepewnie. Nie byłam przyzwyczajona do pomocy innych.
- Pewnie! To do roboty. – powiedziała i zaczęłyśmy sprzątać. Zdejmowałyśmy ze ścian pajęczyny, a ja brałam pająki na ręce i wypuszczałam je na zewnątrz. Diara patrzyła na mnie zdziwiona.
- Nie boisz się, że cię ugryzą? – spytała patrząc niepewnie na pająka na pajęczynie, którą właśnie miała zamiar sprzątnąć. Wzruszyłam ramionami.
- Nie. Zwierzęta wyczuwają strach i się bronią. Poza tym istnieje legenda, że za każdego zabitego pająka, gdzieś na świecie będzie burza. – popatrzyłyśmy na siebie i zaczęłyśmy się śmiać. Tu padało praktycznie codziennie – mimo że to środek Afryki. Sprzątałyśmy tak i opowiadałyśmy sobie śmieszne historyjki. Zaczęłam jej ufać. Poczułam, że tu jest od teraz mój dom…
- Diara? – zaczęłam niepewnie.
- Hm? – odwróciła się do mnie.
- Chciałabyś zostać mój przyjaciółką?

<pliis dokończysz Diara?>

czwartek, 6 grudnia 2012

Od Diary-c.d Zoey


Zaraz po tym jak poznałam nową człąkinie stada poszłam za nią do jaskini. Najwyraźniej Zoey nusiała mnie wyczuć, bo uwarznie sie oglądała. Uznałam, że bez sensu jest chowanie się przed nia więc wyszłam i pokazałam się jej.
-O, cześć Diara! Przestraszyłaś mnie.
-Nie chciałam. Jeśli można zapytać: podoba ci sie tu?
-Tak dziękuję.-odpowiedziała i uśmiechnęła sie lekko.
-Jaka masz pozycję w stadzie?-zapytałam a ona spojrzała na mnie nieufnie.
-Nie cgcesz mówić to nie. Ale ja ci powiem: dowódczyni wojowników. Do usług.-powiedziałam co sprawiło, że Zoey zaczęła się śmiać. Chyba z tego:,,Do usług".
-Ja jestem wojowniczką, szpiegiem i zastępna uzdrowicielką.
-Łał. Masz żmudną pracę!-powiedziała patrząc na nia z honorem.



Zoey? Dokończysz?