-O Minn dobrze że jesteś eee. są pewne problemy z... nowym członkiem- powiedziałam do siostry.
-Nowym członkiem?!- poderwała się Diana.
-Spokojnie - powiedziała Minn do Diany.
-Ale on nas zaatakował!- mówiła tygrysica.
-Usiądź. Wszystko ci wytłumaczę.-Powiedziałam.
Usiadła niechętnie a ja przeszłam do opowiadania. Powiedziałam jak trafił do nas jakiś zamotany, i opowiedział swoją historię oraz to że czasem gdy emocję mu przesłonią zmysły to przechodzi w stan furii.
-Najwyraźniej musiało coś się stać że was zaatakował i...- zaczęłam gdy nagle wstałam.
-Co się dzieje Lija- zapytała Minn
Moje oczy zrobiły się białe.
Miałam wizje.
Było tam czarno... ciemny las ... palił się , widziałam chaotyczne sceny walki... śmieć, krew to było straszne. Dochodził do mnie głos dziewczyn ale jakby był z innego świata. Nagle przebłysk i zobaczyłam Diane, jej zdeterminowane oczy i... i ... wizja się skończyła a ja upadłam.
( dokończ Diana lub Minn, proszę )
sobota, 22 grudnia 2012
czwartek, 20 grudnia 2012
Od Diary
Nie wiedziałam co napadło tego tygrysa. Był jakiś dziwny... A zarazem niesamowity. Postanowiłam odwiedzić Liję i Minn.
-Cześć!
-Witaj Diaro.-porzywitała mnie Lija.
-Nie ma Minn?
-Nie. Poszła na polowanie. Co cie tu sprowadza?
-Nic. Nie mam nic do roboty więc przyszłam do was. Nie w porę?
-Nie skąd! Usiądź.-powiedziała Lija i usiadłyśmy. Rozmawiałyśmy przez chwilę. Właśnie kiedy opowiadałam o spotkaniu River`a wróciła Minn.
Minn?Lija?
-Cześć!
-Witaj Diaro.-porzywitała mnie Lija.
-Nie ma Minn?
-Nie. Poszła na polowanie. Co cie tu sprowadza?
-Nic. Nie mam nic do roboty więc przyszłam do was. Nie w porę?
-Nie skąd! Usiądź.-powiedziała Lija i usiadłyśmy. Rozmawiałyśmy przez chwilę. Właśnie kiedy opowiadałam o spotkaniu River`a wróciła Minn.
Minn?Lija?
wtorek, 18 grudnia 2012
Od Zoey- c.d River'a
Obcy zrzucił mnie z siebie z wielką siłą wpadając w szał. Chciałam wstać
i go powstrzymać, ale nie mogłam. Spojrzałam na swoją łapę. Sączyła się
z niej krew. Olśniło mnie. Zatrute pazury! On mnie otruł!! Odchyliłam
głowę do tyłu, bo coraz ciężej mi się oddychało. Ałć! Moje wnętrzności
skręcały się i paliły niemiłosiernie.
- Zoey! – usłyszałam zaniepokojony głos Diary przy swoim uchu. Jęknęłam w odpowiedzi. Chciała mnie podnieść i pewnie zanieść do jaskini jej i Minn, ale to było tak bolesne, że krzyknęłam przeraźliwie. Nagle wpadłam na pomysł. Zamknęłam oczy i skupiłam się. Przecież byłam uzdrowicielką! Próbowałam oczyścić swoje ciało z trucizny. Udało się! Otworzyłam oczy i powoli wstałam. Krwawienie już ustało. Diara patrzyła na mnie z niepokojem.
- Spokojnie, nic mi już nie jest. – powiedziałam i uśmiechnęłam się lekko.
- Odprowadzić cię do jaskini? – spytała powoli kierując się do jaskiń.
- Nie, dzięki. Niedługo wrócę, tylko się jeszcze wykąpię. – powiedziałam i zostałam sama. Umyłam się szybko i zaczęłam węszyć. W powietrzu cały czas unosił się zapach tygrysa, który nas zaatakował. Poszłam jego śladem. Po jakiś dziesięciu minutach szybkiego marszu, dotarłam do jakiejś jaskini z zasłoniętym skałą wejściem. Wszędzie dookoła były powyrywane drzewa z korzeniami. Wpatrywałam się w nie ze zmarszczonym czołem. „Jakieś tornado tędy przeszło, czy co?” pomyślałam sobie. Nagle usłyszałam dziwny dźwięk. Spojrzałam w stronę jaskini. Kamień się odsuwał. Podeszłam trochę bliżej. Wiedziałam, że to on. Jednak, nie chciałam go atakować. Tylko pogadać. Już wychodził, gdy mnie zobaczył. Wyglądał teraz inaczej; chyba normalnie. Stanął jak wryty, ale po chwili się opanował i przyjął pozycję obronną. Instynkt kazał mi uciekać lub zaatakować, lecz zignorowałam go i spojrzałam spokojnie tygrysowi w oczy. W jego zaś oczach malowało się zaskoczenie i … strach?
- Jak to możliwe, że jeszcze żyjesz? – spytał cicho. Uśmiechnęłam się krzywo.
- Ma się te zdolności. – odpowiedziałam. – Słuchaj, nie mam zamiaru cię atakować, przekląć, czy co tam jeszcze, więc się uspokój. Chciałam tylko pogadać. – Rozluźnił się lekko, ale cały czas bacznie mnie obserwował.
- A więc, na pierwszy ogień małe pytanko; co tu robiłeś i czemu nas zaatakowałeś?
<proszę dokończ River>
- Zoey! – usłyszałam zaniepokojony głos Diary przy swoim uchu. Jęknęłam w odpowiedzi. Chciała mnie podnieść i pewnie zanieść do jaskini jej i Minn, ale to było tak bolesne, że krzyknęłam przeraźliwie. Nagle wpadłam na pomysł. Zamknęłam oczy i skupiłam się. Przecież byłam uzdrowicielką! Próbowałam oczyścić swoje ciało z trucizny. Udało się! Otworzyłam oczy i powoli wstałam. Krwawienie już ustało. Diara patrzyła na mnie z niepokojem.
- Spokojnie, nic mi już nie jest. – powiedziałam i uśmiechnęłam się lekko.
- Odprowadzić cię do jaskini? – spytała powoli kierując się do jaskiń.
- Nie, dzięki. Niedługo wrócę, tylko się jeszcze wykąpię. – powiedziałam i zostałam sama. Umyłam się szybko i zaczęłam węszyć. W powietrzu cały czas unosił się zapach tygrysa, który nas zaatakował. Poszłam jego śladem. Po jakiś dziesięciu minutach szybkiego marszu, dotarłam do jakiejś jaskini z zasłoniętym skałą wejściem. Wszędzie dookoła były powyrywane drzewa z korzeniami. Wpatrywałam się w nie ze zmarszczonym czołem. „Jakieś tornado tędy przeszło, czy co?” pomyślałam sobie. Nagle usłyszałam dziwny dźwięk. Spojrzałam w stronę jaskini. Kamień się odsuwał. Podeszłam trochę bliżej. Wiedziałam, że to on. Jednak, nie chciałam go atakować. Tylko pogadać. Już wychodził, gdy mnie zobaczył. Wyglądał teraz inaczej; chyba normalnie. Stanął jak wryty, ale po chwili się opanował i przyjął pozycję obronną. Instynkt kazał mi uciekać lub zaatakować, lecz zignorowałam go i spojrzałam spokojnie tygrysowi w oczy. W jego zaś oczach malowało się zaskoczenie i … strach?
- Jak to możliwe, że jeszcze żyjesz? – spytał cicho. Uśmiechnęłam się krzywo.
- Ma się te zdolności. – odpowiedziałam. – Słuchaj, nie mam zamiaru cię atakować, przekląć, czy co tam jeszcze, więc się uspokój. Chciałam tylko pogadać. – Rozluźnił się lekko, ale cały czas bacznie mnie obserwował.
- A więc, na pierwszy ogień małe pytanko; co tu robiłeś i czemu nas zaatakowałeś?
<proszę dokończ River>
poniedziałek, 17 grudnia 2012
Od Rivera- c.d Zoey
-Nie twój interes...-warknąłem.
-Gadaj!- krzyknęła biała tygrysica.
Poczułem jak buzuje we mnie krew i wiedziałem, że zaraz nastanie najniebezpieczniejsza faza furii. Nagle poczułem ból głowy i straciłem panowani nad sobą. Z wielką siła odrzuciłem samicę, która mnie trzymała, raniąc jej łapę. Tygrysica jak najprędzej podbiegła do krwawiącej samicy, a ja uciekłem krzystając z okazji, ponieważ nie chciałe zrobić im większej krzywdy. Biegłem raz po raz wyrywając jakieś drzewo. Wreszcie znalazłem jakąś jaskinię. Wyjście zasłoniłem głazem, żeby nie przyszło mi do głowy z tamtąd wyjść. Po kilku godzinach uspokoiłem się, furia upadła, a ja wróciłem do normalnego wyglądu, chciałem wyjść z jaskini, gdy usłyszałem czyjeś kroki.
(niech ktoś dokończy)
-Gadaj!- krzyknęła biała tygrysica.
Poczułem jak buzuje we mnie krew i wiedziałem, że zaraz nastanie najniebezpieczniejsza faza furii. Nagle poczułem ból głowy i straciłem panowani nad sobą. Z wielką siła odrzuciłem samicę, która mnie trzymała, raniąc jej łapę. Tygrysica jak najprędzej podbiegła do krwawiącej samicy, a ja uciekłem krzystając z okazji, ponieważ nie chciałe zrobić im większej krzywdy. Biegłem raz po raz wyrywając jakieś drzewo. Wreszcie znalazłem jakąś jaskinię. Wyjście zasłoniłem głazem, żeby nie przyszło mi do głowy z tamtąd wyjść. Po kilku godzinach uspokoiłem się, furia upadła, a ja wróciłem do normalnego wyglądu, chciałem wyjść z jaskini, gdy usłyszałem czyjeś kroki.
(niech ktoś dokończy)
niedziela, 9 grudnia 2012
Od Zoey-c.d Diary
Zaatakował
nas z zaskoczenia. Zaczęłyśmy atakować go wodą, ale on z łatwością
przyjmował nasze ciosy. Musiał być magiem wody. Zaczęłam ciskać w niego
kulami cienia. Niestety odskakiwał na bok i nie trafiałam w niego. Cóż,
skoro magia nie działała, trzeba było zastosować tradycyjne metody.
Skinęłam głową do Diary, a ona zaczęła go atakować powietrzem i wodą,
odwracając jego uwagę. Ja powoli skradałam się w jego kierunku. Po
chwili skoczyłam na niego i szarpaliśmy się ze sobą. Miał lekka
przewagę, bo był większy i cięższy, ale ja byłam dość drobna i zwinna i
unikałam jego pazurów i kłów. Gdy trafił w drzewo zamiast w moją głowę, a
ono zaczęło momentalnie usychać, zrozumiałam, że ma zatrute kły i
pazury. Jeden cios oznaczałby śmierć. Jeszcze bardziej skupiłam się na
unikaniu jego ciosów, a Diara cały czas nacierała na niego magią.
Unikając ciosu, chwilowo się odsłonił. Wykorzystałam szansę i skoczyłam
na niego. Przyszpiliłam go do ziemi i nie pozwalałam wstać. Oboje
dyszeliśmy, a on warczał na mnie i kłapał zębami, ale nie mógł mnie
dosięgnąć.
- Co ty tu robisz i czemu nas atakujesz?!? – warknęłam do niego.
<River lub Diara dokończycie??>
- Co ty tu robisz i czemu nas atakujesz?!? – warknęłam do niego.
<River lub Diara dokończycie??>
sobota, 8 grudnia 2012
Od Diary-c.d Zoey
-Tak... Co to było?
-Nie wiem... Sprawdzimy?
-Dobra.-powiedziałam i ruszyłyśmu w stronę krzaku. Po chwili wyleciał z nich taki ptak:
-Furia!!!-krzyknęłam uradowana.
-To twój ptak?
-Tak...-odpowiedziałam i pogłaskałam feniksa. Zoey niepewnie do niego podeszła i go pogładziła.
-Lubi cię...-podumowałam. Nagle poczułam jakieś dziwne uczucie jakbym znała Zoey od lat. Jednak moje rozmyślania przerwał suchy trzask i zza krzaków wyskoczył taki tygrys:
Warczał i nagle rzucił się na nas. Zaczęła się walka.
Zoey?Dasz ciąg dalszy?
Powitajmy nowego członka- River
River
Imię: River
II imię: Luck
Płeć:samiec
Wiek:3 lata
Rasa: tygrys
Kraj pochodzenia: Hiszpania
Status:przywódca polowań
Moce: żywioł wody i natury, zatrute kły i pazury, gdy jest w stanie furii ma niewiarygodną siłę, zręczność oraz moc jego żywiołów.
Rodzina: szuka partnerki
Charakter: nie może czuć zbyt wiele naraz, ponieważ przechodzi wtedy w stan furii, pomocny, odkąd stracił stado zamknął się w sobie.
Steruje: bezimienna
tak wygląda gdy jest w stanie furii:
Imię: River
II imię: Luck
Płeć:samiec
Wiek:3 lata
Rasa: tygrys
Kraj pochodzenia: Hiszpania
Status:przywódca polowań
Moce: żywioł wody i natury, zatrute kły i pazury, gdy jest w stanie furii ma niewiarygodną siłę, zręczność oraz moc jego żywiołów.
Rodzina: szuka partnerki
Charakter: nie może czuć zbyt wiele naraz, ponieważ przechodzi wtedy w stan furii, pomocny, odkąd stracił stado zamknął się w sobie.
Steruje: bezimienna
tak wygląda gdy jest w stanie furii:

Subskrybuj:
Posty (Atom)


